godziny odbioru paczek UPS: w tym samym lub kolejnym dniu roboczym. Można także zaplanować odbiór przesyłki UPS na stronie Przewoźnika i wskazać preferowany przedział godzinowy; godziny odbioru paczek w DHL: od poniedziałku do piątku, między godziną 8:00 i 18:00; godziny odbioru paczek w FedEx: w dni robocze, w godzinach 8:00 – 18:00;
Możesz zaplanować odbiór w tym samym dniu lub w kolejnym przez telefon bądź Internet za jednorazową opłatą, niezależnie od liczby paczek. Przejdź do odbioru jednorazowego Potrzebujesz, abyśmy przyjeżdżali częściej po paczki?
PDF | Artykuł prezentuje zagadnienie problemu ostatniej mili występujące w handlu elektronicznym. W pierwszej części artykułu omówiono problematykę | Find, read and cite all the
Zgłoszenie żądania przy wykorzystaniu formularza elektronicznego wymaga dodatkowo uwierzytelnienia tożsamości w placówce oddawczej. Wykaz placówek, w których należy dokonać potwierdzenia tożsamości zostanie przekazany komunikatem elektronicznym. Papierową wersję formularza żądania można: otrzymać w placówce pocztowej albo
W konsekwencji, zgodnie z treścią art. 133 § 3 k.p.c ., jeżeli w sprawie ustanowiono pełnomocnika procesowego lub osobę upoważnioną do odbioru pism sądowych, doręczenia należy dokonywać tym osobom. Przepisy kodeksu postępowania cywilnego o doręczeniach mają charakter obligatoryjny, co oznacza, że wiążą zarówno sąd, jak i
Redakcja. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z 17.9.2020 r. (VI SA/Wa 1358/20) przypomniał, że skorzystanie z prawnego domniemania doręczenia zastępczego wymaga dopełnienia ściśle określonych czynności przez podmiot doręczający, w tym wymogu dwukrotnej awizacji przesyłki, zgodnie z art. 44 § 2 i 3 KPA.
Ponieważ 9 maja został uzgodniony jako termin odebrania czasu wolnego za nadgodziny – nie jest to dzień, w którym pracownik ma usprawiedliwioną nieobecność w pracy obniżającą jego wymiar czasu pracy. Pracownik miał mieć bowiem ten dzień wolny od pracy. Zatem nawet gdyby nie chorował, nie wykonywałby pracy w tym dniu.
Nie można jednak wyciągać w stosunku do niej negatywnych konsekwencji w sytuacji, gdy wezwanie zostało doręczone już po wyznaczonym terminie czynności. Prokurator powinien uznać wtedy niestawiennictwo za usprawiedliwione, tym bardziej że w dniu przesłuchania nie posiadał informacji o doręczeniu wezwania.
Szybka paczka – czyli odbiór paczki przez kuriera tego samego dnia. Tytułowa szybka paczka, to w dużej mierze przesyłka, którą kurier odbierze jeszcze tego samego dnia – czyli w dniu jej nadania. O ile dostawa dnia następnego jest najczęściej standardem, odbiór paczki w dniu nadania zależy od godziny przyjęcia zlecenia.
1500 zł : 176 godz. = 8,52 zł. Krok 2. Obliczamy wynagrodzenie przysługujące pracownikowi za 11 godzin pracy w sobotę: 8,52 zł x 11 godz. = 93,72 zł. Krok 3. Obliczamy dodatek za nadgodziny za pierwsze 8 godzin pracy w sobotę: 8,52 zł x 8 godz. x 100% = 68,16 zł. Krok 4.
gIk34U. Znalazłem w skrzynce awizo - mniejsza o to, że cały dzień siedziałem w domu, może trafiło akurat na te 10 minut, kiedy wyszedłem do sklepu (nie sądzę, bo wiem, w jakich godzinach chodzą listonosze). Niefortunnie 3-4 dni później, kiedy chciałem pójść na pocztę po odbiór przesyłki (wcześniej nie miałem czasu), okazało się, że awizo gdzieś się zapodziało, a tym samym nie znam numeru przesyłki. Idę więc na pocztę i proszę o wydanie poleconego na moje nazwisko - robiłem tak wielokrotnie i nie było problemu. Pani w okienku powiadomiła mnie, że nic do mnie nie ma. Poprosiłem o ponowne sprawdzenie, efekt ten sam. Cóż, konsekwencje nieodebrania listu spadają na mnie (list, którego nie udało się doręczyć ani nikt go nie odebrał w terminie 14 dni uważa się za doręczony). Okazało się, że była to ważna przesyłka sądowa - wezwanie na świadka. Czyli poczta dała ciała (powtórnego awizo także nie dostałem), ale problem mam ja, nie państwowy postkomunistyczny moloch.
Pan Krzysztof spodziewał się, że pracodawca wyśle do niego wypowiedzenie umowy o pracę listem poleconym. W związku z tym uznał, że lepiej dla niego będzie nie odebrać przesyłki. Wydawało mu się, że dzięki temu wypowiedzenie umowy o pracę nie będzie skutecznie doręczone, a on nadal będzie zatrudniony. W końcu to obowiązkiem pracodawcy jest doręczenie pracownikowi wypowiedzenia umowy o pracę, prawda? Niestety, nie do końca. Przyjęta przez pana Krzysztofa strategia doprowadziła do tego, że nie odzyskał swojej pracy, mimo że wypowiedzenie było wadliwe. List polecony od pracodawcy. Czego pan Krzysztof nie wiedział? Przede wszystkim tego, że w prawie pracy obowiązują zasady doręczania oświadczeń woli (w tym wypadku wypowiedzenia umowy o pracę) przewidziane w kodeksie cywilnym. Oznacza to, że wypowiedzenie umowy o pracę zostaje złożone pracownikowi w chwili, kiedy informacja o tym dotarła do niego w taki sposób, że mógł się z nią zapoznać. Istotne jest to, czy pracownik mógł się z wiadomością zapoznać, a nie to, czy rzeczywiście się z nią zapoznał. Nie stanowi problemu fakt, że pan Krzysztof nie odebrał przesyłki, lecz wziął awizo. Pismo zostawiono na poczcie do odbioru zgodnie z zasadami awizacji. Jednak w interesie pana Krzysztofa było odebrać list w ciągu 14 dni. Po zwróceniu przesyłki przez pocztę do pracodawcy przyjmuje się, że pan Krzysztof mógł się zapoznać z jej treścią w ostatnim dniu, kiedy czekała na niego na poczcie, i z tym dniem nastąpiło doręczenie mu wypowiedzenia umowy o pracę. Data ta jest bardzo ważna, bo właśnie od niej zaczyna panu Krzysztofowi biec termin 21 dni na odwołanie się od wypowiedzenia umowy o pracę do sądu. Czytaj też:Pandemia „sprzyja” terrorowi psychicznemu w pracy. Masz szefa mobbera? Zbieraj dowody Pan Krzysztof nie odebrał przesyłki w terminie, co teraz? W orzecznictwie przyjmuje się, że w sytuacji, gdy pracownik, mając realną możliwość zapoznania się z treścią wypowiedzenia umowy o pracę, z własnej woli, celowo nie podejmuje w terminie przesyłki zawierającej wypowiedzenie, należy przyjąć, że zostało ono mu skutecznie złożone przez pracodawcę. Czyli, po upływie siedmiu dni od powtórnego awiza przyjmuje się, że pan Krzysztof otrzymał wypowiedzenie umowy o pracę Za skutecznie doręczone pismo listem poleconym sądy uznają również sytuację, w której pracodawca wysyła list na adres pracownika w aktach osobowych, jednak pracownik nie odbiera przesyłki, bo już pod tym adresem nie mieszka. Zdaniem sądu to na pracowniku ciąży obowiązek poinformowania pracodawcy o zmianie adresu zamieszkania. Tym samym doręczenie przesyłki na adres wskazany przez pracownika i znajdujący się w jego aktach osobowych, jest prawidłowe i w żadnym razie nie narusza zasad doręczania wypowiedzenia. Ryzyko nieotrzymywania przesyłek wysyłanych na adres podany przez pracownika, pod którym on jednak nie przebywa, obciąża pracownika. Obciążenie pracodawcy konsekwencjami nieroztropności pracownika byłoby niewłaściwe. Za skuteczne doręczenie wypowiedzenia umowy sądy uznawały również odbiór listu w miejscu zamieszkania wskazanym w aktach osobowych przez małoletniego domownika, podczas nieobecności w domu pracownika. Nie ma znaczenia, że dziecko nie poinformowało go o odbiorze listu. Oczywiście od zasady, że wypowiedzenie zostało doręczone pracownikowi w taki sposób, że mógł się on z nim zapoznać, istnieją wyjątki. Zasada ta działa tylko w przypadku, gdy pracownik, w zwykłym biegu zdarzeń miał realną możliwość zapoznania się z treścią awizowanej przesyłki poprzez odbiór jej na poczcie. Czytaj też:Nie każda premia to naprawdę premia. Prawniczka wyjaśnia, kiedy można o nią walczyć w sądzie Taką możliwość ma pracownik, któremu wypowiedzenie umowy o pracę wysłano listem poleconym, jeśli nie wystąpiły okoliczności uniemożliwiające mu odebranie przesyłki w urzędzie pocztowym. Chodzi o takie sytuacje, jak na przykład: brak awiza w skrzynce pocztowej, dłuższa nieobecność pracownika pod wskazanym adresem, czy też inne, niezależne od pracownika przeszkody w udaniu się na pocztę. Jednak okoliczności uzasadniające brak odebrania przesyłki pracownik będzie musiał przedstawić w sądzie, w ramach postępowania wszczętego wskutek odwołania od wypowiedzenia. Niewiedza kosztuje W przypadku pana Krzysztofa brak wiedzy, kiedy wypowiedzenie uznaje się za skutecznie doręczone, doprowadziło do przegraniem postępowania sądowego. Skoro przesyłka nie została odebrana w terminie w sposób celowy, to została ona doręczona skutecznie z ostatnim dniem jej awizacji. Od tego dnia rozpoczął się bieg terminu na wniesienia odwołania od wypowiedzenia, o czym pan Krzysztof nie wiedział. W postępowaniu sądowym pan Krzysztof twierdził, że o wypowiedzeniu umowy dowiedział się dopiero, jak stawił się do pracy kilka tygodni później. Niestety dla pana Krzysztofa sąd uznał, że niedochowanie przez niego terminu do wniesienia odwołania od wypowiedzenia umowy o pracę zawsze prowadzi do oddalenia powództwa. Bez względu na to, czy rozwiązanie umowy o pracę było (w rzeczywistości) zgodne z prawem lub uzasadnione. W tym przypadku nie przyniósł również skutku wniosek o przywrócenie terminu na wniesienie odwołania. Przepisy prawa pracy jednoznacznie wskazują, że przywrócenie uchybionego terminu możliwe jest tylko w przypadku braku winy po stronie pracownika w przekroczeniu terminu (chodzi tu zarówno o winę umyślną – celowe działanie, jak i nieumyślną – brak świadomości). Do przywrócenia terminu muszą zaistnieć szczególne okoliczności, które były przyczyną spóźnionego wniesienia odwołania oraz związek między tymi okolicznościami, a niedochowaniem terminu do wystąpienia strony na drogę sądową. Niestety dla pracowników sądy uznają, że obiektywne okoliczności uzasadnionego opóźnienia muszą być rozpoznawane z uwzględnieniem indywidualnych cech pracownika. Tylko przy takim podejściu można ocenić wpływ tych obiektywnych okoliczności na procesy decyzyjne pracownika i w konsekwencji tego móc ocenić, czy po jego stronie istniała lub nie istniała wina w uchybieniu terminu do wystąpienia z roszczeniami na drogę sądową. Czytaj też:Sprawa sądowa ciągnie się bez końca? „Prawo daje nam możliwość przejęcia inicjatywy” Zdaniem sądów, warunek ten trzeba analizować przy uwzględnieniu, z jednej strony, indywidulanej/subiektywnej zdolności pracownika do oceny rzeczywistego stanu rzeczy, mierzonej zwłaszcza poziomem wykształcenia, skalą posiadanej wiedzy prawniczej i życiowego doświadczenia. Z drugiej zaś – zobiektywizowanego stopnia staranności, jakiej można oczekiwać od osoby należycie dbającej o swoje interesy. Dodatkowo samo opóźnienie nie może być nadmierne. Im większe opóźnienie we wniesieniu odwołania od wypowiedzenia umowy o pracę, tym bardziej istotne/znaczące muszą być okoliczności je usprawiedliwiające. Odwrotnie więc – im mniejsze opóźnienie, tym okoliczności o mniejszym znaczeniu mogą wykazać brak winy pracownika. Jednak znaczne przekroczenie terminu do wniesienia odwołania od wypowiedzenia umowy o pracę mogą usprawiedliwiać tylko szczególne okoliczności trwające przez cały czas opóźnienia. Co robić w takiej sytuacji? Rekomenduję informowanie pracodawcy o każdej zmianie adresu, nauczenie dzieci, żeby nie odbierały listów poleconych i prosiły listonosza o zostawienie awiza w skrzynce, odbieranie korespondencji z poczty najpóźniej ostatniego dnia powtórnej awizacji. Przede wszystkim jednak rekomenduję dokładne liczenie terminów i wniesienie odwołania w terminie. Nie można uciekać od problemów. Co z tego, że wypowiedzenie umowy narusza przepisy lub jest nieuzasadnione, jeśli z powodu przekroczenia 21 dni do wniesienia odwołania przegrasz sprawę na starcie? W postępowaniu sądowym nie ma nic bardziej przykrego niż polec na technikaliach. Anna Diaby-Lipka, adwokat, od 14 lat reprezentujący klientów w sporach sądowych. Przez 10 lat związana z jedną z wiodących międzynarodowych kancelarii w Warszawie. Kilkukrotnie wyróżniona w międzynarodowych rankingach najlepszych prawników. © ℗ Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost. Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Forum: Tematy, których nie znalazłam w forum Pomóżcie mi proszę bo mam duży problem. Dostałam pismo z Zus, że przebywając na zwolnieniu nie odebrałam wezwania na komisję i odmawiają mi wypłaty świadczenia. Mało tego mam teraz nieusprawiedliwioną nieobecność w pracy. Byłam naprawdę chora – miałam zapalenie płuc i śmiało mogłam stawić się na badanie kontrolne. Najgorsze jest to, że nie było awiza, powtórnego też nie i jak ja mam to teraz udowodnić??? A pismo nieodebrane uważa się za doręczone – swoją drogą to niezły absurd, ale pomóżcie mi jak mam z tego wybrnąć? Zadzwonić do Zusu, odwoływać się do Sądu, czy złożyć reklamację na pocztę???? Nie wiem co robić????
Z inicjatywy Kwartalnika „Iustitia” przeprowadzono badanie „Diagnoza świadomości Polaków 2016”. Jego wyniki zostały zaprezentowane w SN i przedstawiają obraz wg, którego, większość Polaków nie zdaje sobie sprawy z tego, iż ignorowanie skierowanych do nich przesyłek sądowych i nie odbieranie ich w wyznaczonym terminie z urzędu pocztowego może mieć negatywne skutki prawne, a w niektórych przypadkach doprowadzić może nawet do wszczęcia postępowania egzekucyjnego bez wiedzy dłużnika. Znajomość skutków formalnych nieodebrania bądź odmowy przyjęcia przesyłki sądowej zaprezentowało jedynie 36 % badanych, co stanowi alarmująco niski odsetek. Doręczanie pism sądowych przez pocztę jest jednym z najczęstszych sposobów komunikacji organu postępowania z jego uczestnikiem. Przekłada się ono na istotne procesowo konsekwencje. Tryb dokonywania doręczeń w postępowaniu cywilnym, jak również jego sposoby, a także skutki niemożności doręczenia przesyłek jak i odmowy ich przyjęcia przez adresata uregulowany został w rozdziale 2 ustawy z dnia Kodeks Postępowania Cywilnego ( 2014, poz. 101 z poźn. zm). Zgodnie z art. 131 § 1 KPC, Sąd dokonuje doręczeń przez operatora pocztowego w rozumieniu Ustawy z dnia Prawo pocztowe (Dz. U. 2012, poz. 1529), osoby zatrudnione w sądzie, komornika lub sądową służbę doręczeniową. Owym „operatorem pocztowym” od dnia jest znowu po dwuletniej przerwie Poczta Polska. Oprócz tego „tradycyjnego” sposobu doręczenia przesyłek istnieje również tryb doręczeń za pomocą systemu teleinformatycznego, co dotyczy elektronicznego postępowania upominawczego, jednakże dotyczy to jedynie powoda, czyli osoby składającej pozew w tym postępowaniu, natomiast pozwany odpis pozwu wraz z nakazem zapłaty otrzyma, co do zasady drogą pocztową. Ustawodawca wprowadza fikcję prawną skutecznego doręczenia. Ma ona pewne wady, ale też sporo zalet. Gdyby jej nie stosowano, to wiele postępowań nie toczyłoby się prawidłowo, a może nawet nie mogłoby się zakończyć. Likwidacja tej fikcji prawnej oznaczałaby poważne problemy dla sądów czy urzędów, które korespondencyjnie komunikują się ze stronami. Doręczenie zastępcze nie jest idealne, ale mobilizuje adresatów do troski o swoje sprawy. Od momentu fikcyjnego doręczenia pisma płyną dla adresata ważne terminy: opłacenia kosztów sądowych, złożenia apelacji, skargi, zapłacenia mandatu, podatku, grzywny za niestawienie się w sądzie. Może to oznaczać dla adresata podjęcie czynności egzekucyjnych przez komornika i narażenie się na stratę dodatkowych pieniędzy. Komu można skutecznie doręczyć przesyłkę W myśl art. 133 § 1 – 3 KPC, jeżeli stroną jest osoba fizyczna, doręczenia dokonuje się jej osobiście, a gdy nie ma ona zdolności procesowej, bo na przykład jest osobą małoletnią, doręczenia dokonuje się jej przedstawicielowi ustawowemu. Natomiast w przypadku osoby prawnej, bądź też organizacji niebędącej osobą prawną, pisma procesowe lub orzeczenia doręcza się organowi uprawnionemu do reprezentowania przed Sądem lub do rąk pracownika upoważnionego do odbioru pism. Przedsiębiorcom i wspólnikom spółek handlowych pisma sądowe doręcza się na adres podany we właściwym rejestrze (CEIDG, KRS). Niezależnie od powyższego, jeżeli w sprawie występuje pełnomocnik procesowy, czy to pod postacią osoby najbliższej, czy też adwokata bądź radcy prawnego, to on jest adresatem pism skierowanych do strony bądź uczestnika postępowania, którego reprezentuje. Właściwy adres to kluczowa sprawa Sąd doręcza pisma sądowe na znany mu adres strony lub uczestnika postępowania, znajdujący się w aktach sprawy, dlatego też niezwykle istotne jest, by w toku postępowania sądowego aż do jego prawomocnego zakończenia, o każdej zmianie miejsca zamieszkania lub adresu do doręczeń powiadomić Sąd. Zaniedbanie, bowiem tego obowiązku pociągać będzie za sobą pozostawienie pisma sądowego w aktach sprawy ze skutkiem doręczenia (przesyłka sądowa traktowana będzie, jako doręczona adresatowi, pomimo tego, że tak naprawdę nigdy do niego nie dojdzie), chyba że nowy adres jest Sądowi znany. O obowiązku zawiadamiania o każdej zmianie adresu Sąd powinien pouczyć przy pierwszym doręczeniu. Brak takiego pouczenia skutkować będzie niemożnością zastosowania owej fikcji doręczenia w stosunku do adresata. Doręczenie zastępcze Doręczenia przesyłek sądowych osobie fizycznej dokonuje się w mieszkaniu, w miejscu pracy lub tam, gdzie się adresata zastanie. Zgodnie z art. 138 §1 KPC, jeżeli doręczający nie zastanie adresata w mieszkaniu, może doręczyć pismo sądowe dorosłemu domownikowi, a gdyby go nie było, to administracji domu, dozorcy domu lub sołtysowi, jeżeli osoby te nie są przeciwnikami adresata w sprawie i podjęły się oddania mu pisma. Jest to tzw. instytucja doręczenia zastępczego. Okoliczność, czy i kiedy doszło do faktycznego przekazania pisma adresatowi, pozostaje bez znaczenia dla oceny skuteczności doręczenia i rozpoczęcia biegu terminów procesowych wynikających z dokonania doręczenia. Gdyby zdarzyło się, że osoba, która odebrała pismo nie przekazała go w ogóle adresatowi lub przekazała z opóźnieniem, co zrodziło niekorzystne skutki procesowe związane z bezskutecznym upływem terminu do dokonania danej czynności, np. wniesienia odpowiedzi na pozew czy apelacji, adresatowi pozostaje wówczas jedynie możliwość złożenia wniosku o przywrócenie terminu do jej dokonania vide Postanowienie SN z dnia sygn. akt.: II CZ 45 / 13. Odbierający pismo potwierdza odbiór i jego datę własnoręcznym podpisem. Jeżeli tego nie może lub nie chce uczynić, doręczający sam oznacza datę doręczenia oraz przyczyny braku podpisu. Doręczający stwierdza na potwierdzeniu odbioru sposób doręczenia, a na doręczonym piśmie zaznacza dzień doręczenia i opatruje to stwierdzenie swoim podpisem. W Polsce nie ma prawa zwyczajowego w kwestii doręczeń Powszechnie stosowana przez Sądy w postępowaniu cywilnym praktyka, polegająca na uznawaniu skutku doręczenia pozwu w sytuacji braku podjęcia przez adresata przesyłki poleconej z przyczyn losowych, nie ma podstaw prawnych. W innych typach postępowań: karnym, administracyjnym czy podatkowym przepisy w tym względzie są klarowne i jednoznaczne. W postępowaniu cywilnym temat ten został przeoczony. Stosownych regulacji nie zawierają ani podstawowy w tym względzie KPC, ani żadne inne przepisy prawa. Jest to tym bardziej zaskakujące, gdyż kwestia: czy pozew w postępowaniu cywilnym został uznany za prawidłowo doręczony, czy nie, jest ogromnej wagi. Rzutuje to bezpośrednio na wynik całego postępowania. Skutkiem takiego niedopatrzenia jest sytuacja, w której spora grupa pozwanych o przegranym procesie dowiaduje się dopiero od komornika, a wtedy jest zwykle za późno na obronę swoich racji. W związku z brakiem stosownych regulacji prawnych dotychczasową praktykę Sądów moglibyśmy określić mianem prawa zwyczajowego, gdyby nie to, że w Polsce takie prawo w tym zakresie obowiązywać nie powinno i nie może. Awizo, czyli fikcja prawna, ale skutki to już nie fikcja Najbardziej doniosłe kwestie, tj. niemożność doręczenia pisma sądowego w opisany powyżej sposób oraz odmowa przyjęcia pisma przez adresata unormowane zostały w art. 139 KC. Otóż w myśl § 1 tego przepisu w razie niemożności doręczenia pisma przesłanego za pośrednictwem operatora pocztowego w rozumieniu ustawy z dnia Prawo pocztowe, obecnie Poczta Polska należy złożyć je w placówce pocztowej tego operatora, a doręczane w inny sposób, np. w urzędzie właściwej gminy, umieszczając zawiadomienie o tym, tzw. awizo w drzwiach mieszkania adresata lub w oddawczej skrzynce pocztowej ze wskazaniem gdzie i kiedy pismo pozostawiono, oraz z pouczeniem, że należy je odebrać w terminie siedmiu dni od dnia umieszczenia zawiadomienia. W przypadku bezskutecznego upływu tego terminu, czynność zawiadomienia należy powtórzyć. Datą doręczenia pisma sądowego w tym wypadku będzie data, w której upłynął termin do odbioru złożonego pisma w urzędzie pocztowym, jeżeli przed upływem tego terminu adresat nie zgłosił się po odbiór. W praktyce, zatem wygląda to w ten sposób, że listonosz w przypadku nie zastania adresata, ani osoby upoważnionej do odbioru w jego imieniu przesyłki poleconej, pozostawia pierwsze zawiadomienie tj. awizo, w którym informuje, że przesyłkę należy odebrać w placówce pocztowej w terminie 7 dni, wskazując datę końcową odbioru, przykładowo, gdy listonosz zostawił awizo w dniu 28 marca, to wówczas przesyłkę będzie można odebrać do dnia 4 kwietnia. Następnie, w przypadku braku zgłoszenia się adresata lub upoważnionej osoby do placówki pocztowej listonosz podejmują drugą i zarazem ostatnią próbę doręczenia, najczęściej będzie to dzień następujący po dniu upływu terminu odbioru przesyłki wskazanego w pierwszym zawiadomieniu, czyli jak w powyższym przykładzie w dniu 5 kwietnia. W przypadku, gdy i tym razem listonosz nie zastanie adresata, pozostawi powtórne zawiadomienie, wskazując znowu siedmiodniowy termin, do którego będzie można odebrać przesyłkę zgłaszając się do placówki pocztowej, zgodnie z naszym przykładem będzie to termin 12 kwietnia. Jeżeli adresat nadal nie zgłosi się po odbiór przesyłki, wówczas przesyłkę sądową uznaje się za doręczoną z dniem upływu terminu wskazanego w powtórnym zawiadomieniu. Przesłana korespondencja sądowa zostaje zwrócona do nadawcy, czyli w naszym przypadku do Sądu z adnotacją, że nie została podjęta w terminie, ale z uwagi na „fikcję doręczenia” uznawana jest za odebraną przez adresata. Czyli na pierwszym awizie widnieje data próby pierwszego doręczenia oraz data upływu terminu 7 – albo 14 – dniowego, liczonego od dnia następującego po dniu pierwszej próby doręczenia. Następnie, jeżeli w terminie siedmiu dni od pozostawienia awiza nie odebrano przesyłki, poczta wystawia, zazwyczaj ósmego dnia, zawiadomienie powtórne ze wskazaniem dnia pierwszej próby doręczenia oraz daty upływu terminu 14 – dniowego od tego właśnie dnia. Ale taka praktyka nie zawsze odpowiada prawu i wtedy wadliwie awizowana przesyłka nie może być uznana za prawidłowo doręczoną. A wszystko zależne jest od procedury, którą mamy zastosować. Jak już wskazano, zgodnie z utartą praktyką pismo dwukrotnie awizowane uważa się za doręczone. Mimo że adresat, do którego było skierowane, przesyłki nie odebrał. Co ciekawe, choć w procedurze administracyjnej czy karnej przepis dosłownie przewidujący taki skutek istnieje, to w cywilnej domniemania doręczenia nie nazwano wprost. W całym KPC nie ma wprost zapisanego domniemania doręczenia pisma dwukrotnie bezskutecznie awizowanego. W procedurze cywilnej Regułą jest, że przesyłki powinny być dwukrotnie awizowane i pozostawione na poczcie na siedem dni, licząc – odpowiednio – od dnia następnego po dniu pozostawienia pierwszego zawiadomienia oraz od dnia następnego po sporządzeniu zawiadomienia powtórnego vide § 9 ust. 1, 3 i 7 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie szczegółowego trybu doręczania pism sądowych przez pocztę w postępowaniu cywilnym. Zawiadomienie powtórne może być jednak sporządzone dopiero po upływie pierwszego terminu siedmiodniowego, a więc najwcześniej ósmego dnia. W procedurze karnej Doręczenia zastępczego przez awizowanie dokonuje się na podstawie art. 133 § 1 i 2 KPK i Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie szczegółowych zasad i trybu doręczania pism sądowych w postępowaniu karnym. Awizo powinno zawierać informację o możliwości odebrania przesyłki w ciągu siedmiu dni vide art. 133 § 2 KPK. Termin ten, zgodnie z art. 123 § 1 KPK, biegnie od dnia następnego od daty pozostawienia przesyłki, przy obliczaniu terminów oznaczonych w dniach nie wlicza się, bowiem dnia, od którego liczy się termin. W razie bezskutecznego upływu tego terminu czynność tę należy powtórzyć, wystawiając powtórne zawiadomienie z informacją o kolejnym terminie siedmiodniowym, który powinien być obliczany wedle przedstawianej tu reguły. Zamieszanie w tym zakresie wprowadza przywołane Rozporządzenie z 2003 r. Stanowi ono bowiem w § 7 ust. 2, że w razie niezgłoszenia się po odbiór przesyłki w pierwotnym terminie siedmiodniowym poczta wysyła powtórne zawiadomienie, określając w nim kolejny siedmiodniowy termin, liczony jednak od dnia umieszczenia zawiadomienia w skrzynce pocztowej lub na drzwiach adresata. W tym ostatnim fragmencie rozporządzenie wprowadza zatem pewną modyfikację reguły ustawowej obliczania terminu, skracając w istocie termin siedmiodniowy. Rozbieżność ta powinna być rozstrzygana na korzyść ustawy. To ona, bowiem ustala, że czynność drugiego zawiadomienia ma być powtórzona (a ani Ustawa, ani Rozporządzenie nie wskazują, że w wypadku pierwszego awiza termin należy obliczać od dnia pozostawienia zawiadomienia), a także, że przy obliczaniu terminu zakreślonego w dniach nie wlicza się dnia, od którego dany termin się liczy. W art. 141 KPK zawierającym upoważnienie do wydania rozporządzenia wskazuje się, co prawda, że akt wykonawczy ma określać szczegółowo tryb i zasady, ale Ustawa nie upoważnia Ministra Sprawiedliwości do modyfikowania tych zasad, jakie z niej samej wynikają z art. 123 § 1 i art. 133 § 2 KPK. Niezależnie jednak od przyjmowanej koncepcji, ustawowej czy wynikającej z Rozporządzenia, termin na odebranie przesyłki wysłanej w postępowaniu karnym nie jest terminem 14 -dniowym, lecz dwoma terminami 7 – dniowymi. Zatem nawet w wypadku stosowania przepisów Rozporządzenia, jeżeli ostatnim dniem pierwszego terminu siedmiodniowego jest piątek (a poczta i listonosz nie działają w sobotę) albo sobota, to zawiadomienie powtórne wystawione i doręczone być może najwcześniej w poniedziałek, co dobitnie obrazuje rozróżnienie na dwa terminy siedmiodniowe, a nie jeden 14 – dniowy. W procedurze sądowo – administracyjnej Przepisy tej procedury wprowadzają jeden 14 – dniowy termin vide art. 73 § 1 PPSA. Po upływie pierwszych siedmiu dni wystawia się, co prawda ponowne awizo, ale możliwość odbioru pisma limitowana jest terminem 14 – dniowym od dokonania pierwszego zawiadomienia vide art. 73 § 3 PPSA. Nie ma, więc zastosowania § 9 ust. 3 Rozporządzenia w sprawie doręczania pisma w postępowaniu cywilnym, choć co do zasady przepisy tego aktu stosuje się odpowiednio w postępowaniu przed WSA i NSA vide art. 300 PPSA. Tak, więc tylko przepisy PPSA przewidują wyznaczenie jednego 14 – dniowego terminu, który liczony jest od dnia następnego po pozostawieniu awiza. Powtórne zawiadomienie może, więc a nawet musi odwoływać się do terminu wynikającego z upływu 14 dni. Tak jednak nie jest w sprawach karnych czy cywilnych, a nawet szerzej – w sprawach, w których doręczenia odbywają się na podstawie KPK albo KPC. Wówczas dokonanie doręczenia, jak opisane na wstępie, będzie wadliwe i nie może prowadzić do przyjęcia domniemania jego prawidłowości wynikającego z doręczenia zastępczego. W takich sytuacjach organ procesowy jest zobowiązany do ponownego wysłania pisma, co może powodować liczne komplikacje i dodatkowe koszty. Stanowisko Poczty Polskiej Przepisy o doręczeniach korespondencji sądowej, zawarte w KPC, KPK oraz Rozporządzeniach wykonawczych do powyższych, są przepisami szczególnymi do przepisów ustawy Prawo pocztowe i mają nad nimi pierwszeństwo. Prawo pocztowe dopuszcza w art. 37 ust. 2 pkt 2 możliwość wydania w placówce pocztowej przesyłki awizowanej pełnomocnikowi adresata upoważnionemu na podstawie pełnomocnictwa udzielonego na zasadach ogólnych lub na podstawie pełnomocnictwa pocztowego. Jednocześnie w art. 37 ust. 3 wskazano, że „Przepisy ust. 2 nie naruszają przepisów innych ustaw dotyczących sposobu, zasad i trybu doręczeń”. Oznacza to, że odmienne niż w Prawie pocztowym przepisy o doręczeniach mają pierwszeństwo przed Prawem pocztowym. Ponieważ przepisy o doręczeniach w postępowaniu cywilnym i karnym, łącznie z rozporządzeniami wykonawczymi, są przepisami szczególnymi do Prawa pocztowego i kompleksowo regulują krąg osób upoważnionych do odbioru przesyłek, tylko one określają krąg osób upoważnionych do odbioru przesyłki nawet, jeśli w Prawie pocztowym jest on szerszy. W postępowaniu karnym awizowaną przesyłkę może odebrać tylko adresat lub jego przedstawiciel ustawowy, najczęściej rodzic lub opiekun prawny małoletniego, opiekun osoby ubezwłasnowolnionej całkowicie. W postępowaniu karnym przesyłki awizowanej nie może odebrać pełnomocnik adresata np. pracownik kancelarii adwokackiej. Uniemożliwiają to przepisy rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia w sprawie szczegółowych zasad i trybu doręczania pism sądowych w postępowaniu karnym (Dz. U. z 2015 r., poz. 82 z późn. zm.), po nowelizacji, która weszła w życie w dniu W znowelizowanym rozporządzeniu, z § 7 ust. 4 usunięto możliwość wydania przesyłki „ustanowionemu pełnomocnikowi”, pozostawiając możliwość wydania w placówce przesyłki jedynie adresatowi lub jego przedstawicielowi ustawowemu. W postępowaniu cywilnym awizowaną przesyłkę może odebrać, oprócz adresata, osoba upoważniona na podstawie pełnomocnictwa pocztowego, a w przypadku osób prawnych lub jednostek organizacyjnych nieposiadających osobowości prawnej, osoba uprawniona do reprezentacji adresata przed sądem lub upoważniony pracownik. Wynika to z § 8 ust. 1 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia w sprawie szczegółowego trybu i sposobu doręczania pism sądowych w postępowaniu cywilnym (Dz. U. z 2015 r., poz. 1222) oraz z art. 139 § 11 KPC. Powyższe oznacza, że w przypadku jednoosobowych działalności gospodarczych np. kancelarii prawnych, aby pracownik lub inna niż adresat osoba mogła odebrać awizowaną przesyłkę za adresata, musi mieć pełnomocnictwo pocztowe. W dniu Poczta Polska rozpoczęła obsługę przesyłek sądowych na podstawie umowy odmiennej od poprzednio realizowanej przez Polską Grupę Pocztową Argument przedstawiany przez niektórych klientów, że poprzedni operator wydawał przesyłki awizowane szerszemu kręgowi osób, nie jest wystarczający, aby Poczta Polska doręczała przesyłki sądowe z naruszeniem prawa. Ponadto, nowa umowa przewiduje karę umowną w wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę tj. obecnie 1 850 zł za wydanie pojedynczej przesyłki osobie nieuprawnionej. W związku z powyższym, wydanie przesyłki innym osobom niż te wymienione enumeratywnie w przepisach KPC, KPK i Rozporządzeniach wykonawczych naraża Pocztę Polską również na straty finansowe. Poprzednio obowiązująca umowa nie przewidywała takich kar. Adresat jest, ale nie chce odebrać przesyłki z rąk listonosza Inną natomiast sytuacją jest odmowa przyjęcia pisma przez adresata. Dzieje się tak wtedy, gdy do drzwi puka listonosz z przesyłką sądową, a adresat, który jest obecny oświadcza listonoszowi, że pisma nie przyjmie. W tym przypadku doręczenie uznaje się za dokonane z chwilą oświadczenia o odmowie przyjęcia pisma. Listonosz sporządza wówczas na kopercie odpowiednią adnotację i niezwłocznie zwraca pismo do nadawcy. Trzy ciekawe kazusy I. SN o awizo w Wyroku, sygn. akt II CZ 79 / 16: Przesyłka z Sądu w okresie awizowania musi być dostępna na poczcie. Nie można jej wydać po terminie odbioru. Otóż w prostej sprawie o zapłatę Sąd Okręgowy w Szczecinie przesłał pełnomocnikowi powódki wyrok z uzasadnieniem. W związku z niemożnością doręczenia przesyłki doszło do pierwszej awizacji. Przez siedem dni korespondencja nie została odebrana i pozostawiono drugie awizo. Z notatki doręczyciela wynika, że pełnomocnik pocztowy powódki stawił się na poczcie, ale listu nie odebrał, bo ten się zawieruszył. Wydano mu go dopiero znacznie po terminie awizowania. wniesiono apelację od wyroku, ale Sąd Apelacyjny w Szczecinie odrzucił ją. Stwierdził, że doręczenie zastępcze nastąpiło w dniu, w którym upływał termin do odbioru awizowanej przesyłki po raz drugi, tj. a termin na apelację wynosi dwa tygodnie od doręczenia wyroku. SA uznał, że błąd poczty polegający na niezwróceniu przesyłki nadawcy i doręczenie jej już po podwójnej awizacji nie ma wpływu na skuteczność doręczenia. SN był innego zdania. Wskazał, że jeżeli odebranie przesyłki, kiedy powinna być przechowywana w placówce, uniemożliwili pracownicy operatora, np. zagubienie czy inna pomyłka, doręczenie zastępcze jest nieskuteczne. Przepisy nie przewidują, że przesyłka w okresie awizacji nie jest dostępna dla adresata. Obowiązki adresata wyczerpują się w jednokrotnej próbie odbioru. Wydanie przesyłki po dwukrotnej awizacji jest trybem nieprzewidzianym w przepisach, zatem wadliwym. Operator pocztowy powinien po jej odnalezieniu zwrócić ją Sądowi z wyjaśnieniem przyczyny, co pozwalałoby na ponowienie doręczenia. SN wyjaśnił też, że faktyczne wydanie przesyłki po upływie terminu na jej odbiór przy zachowaniu procedur nie może wydłużyć terminu, gdyż uruchamia on bieg terminów procesowych np. na apelację. SA zastosował więc prawidłowy termin, ale nie wziął pod uwagę bardzo prawdopodobnego zawinienia operatora. Dlatego SN zwrócił mu sprawę do ponownego rozpoznania. Gdyby okazało się, że winna jest poczta, wtedy terminem doręczenia będzie dzień faktycznego wydania przesyłki, czyli ten, który przyjęła powódka. Wtedy apelacja musi być rozpatrzona. II. Sąd Apelacyjny odrzucił skargę kasacyjną powódki od swojego wyroku, uznając, że strona nie dochowała ustawowego terminu do jej wniesienia. Otóż Powódka wniosła zażalenie na to postanowienie i domagała się jego uchylenia. Skarżąca wskazała, że reprezentujący ją w drugiej instancji pełnomocnik nie otrzymał zarówno pierwotnego, jak też powtórnego zawiadomienia o przesyłce zawierającej orzeczenie wraz z uzasadnieniem. Powódka uznała, że jej pełnomocnikowi nie została skutecznie doręczona korespondencja sądowa. Wniosła o przeprowadzenie szeregu dowodów na okoliczność niepozyskania informacji o skierowaniu do jej pełnomocnika przesyłki. Sąd Najwyższy uznał zażalenie za niezasadne i je oddalił. Sąd Najwyższy przypomniał, że w myśl art. 398⁵ § 1 skargę kasacyjną wnosi się do sądu, który wydał zaskarżone orzeczenie, w terminie dwóch miesięcy od dnia doręczenia orzeczenia z uzasadnieniem stronie skarżącej. W sprawie odpis wyroku sądu drugiej instancji wraz z uzasadnieniem został doręczony pełnomocnikowi powódki w dniu w trybie doręczenia zastępczego, przez tzw. podwójne awizo. Tym samym, termin do wniesienia skargi kasacyjnej upłynął dla powódki z dniem Powódka działając przez pełnomocnika wniosła zaś skargę kasacyjną w dniu (data nadania korespondencji w urzędzie pocztowym). Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że sąd drugiej instancji prawidłowo ustalił daty awizacji przesyłki sądowej kierowanej do pełnomocnika powódki. Z adnotacji operatora pocztowego na kopercie wynika, że data pierwszego awizowania miała miejsce w dniu zaś powtórnego awizowania w dniu 2 czerwca 2014 r. Na kopercie znajdowała się również informacja o niepodjęciu przesyłki w terminie oraz o miejscu jej pozostawienia, gdzie możliwy był odbiór korespondencji. Wobec powyższego SN uznał zażalenie za niezasadne i je oddalił. III. SN podjął Uchwałę dotyczącą skuteczności doręczenia zastępczego (sygn. akt.: III CZP 105 / 16) zgodnie, z którą awizo pocztowe powinno być precyzyjne: w zawiadomieniu o korespondencji sądowej należy wskazać aktualne nazwisko. Uchwała zapadła na skutek wniosku Sądu Rejonowego w Grudziądzu, który przedstawił Sądowi Najwyższemu do rozstrzygnięcia zagadnienie prawne dotyczące nieprawidłowego oznaczenia adresata korespondencji sądowej. Sąd Najwyższy miał rozstrzygnąć, czy doręczenie zastępcze jest prawnie skuteczne, gdy w zawiadomieniu o przesyłce wskazano panieńskie – zamiast aktualnego – nazwisko adresatki. Rzecznik Praw Obywatelskich zgłosił swój udział w postępowaniu prezentując stanowisko, iż warunkiem uznania doręczenia zastępczego za skuteczne jest wysłanie przesyłki sądowej na aktualne nazwisko adresata. Stanowisko takie Rzecznik oparł przede wszystkim na wymogu sprawiedliwości proceduralnej, gwarantowanej każdemu przez art. 45 ust. 1 Konstytucji RP. Osoba, do której adresowane jest pismo sądowe, powinna mieć rzeczywistą możliwość zapoznania się z jego treścią. Możliwość taką stwarza wyłącznie prawidłowa i jednoznaczna informacja o przesłaniu pisma. Adresat powinien być w sposób niebudzący wątpliwości, powiadomiony o nadejściu pisma sądowego i o miejscu, gdzie może je odebrać. Z tych właśnie powodów przy doręczaniu korespondencji sądowej konieczne jest dopełnienie wszystkich wymogów formalnych, związanych z zawiadomieniem adresata o pozostawieniu przesyłki w placówce pocztowej i o możliwości jej odbioru. Sąd Najwyższy podjął uchwałę zgodną z wnioskiem Rzecznika: zgodnie z jej treścią, doręczenie w sposób przewidziany w art. 139 § 1 KPC może być uznane za dokonane wtedy, gdy przesyłka sądowa została wysłana na aktualny adres i prawidłowo oznaczono imię i nazwisko odbiorcy. Z ustnych motywów uchwały wynika, że Sąd Najwyższy opowiedział się za rygoryzmem wymogów formalnych doręczenia zastępczego – stanowią one gwarancję dla adresata korespondencji sądowej, iż zostanie on prawidłowo zawiadomiony o nadejściu przesyłki i będzie mógł zapoznać się z jej treścią. W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich uchwała Sądu Najwyższego ma istotne znaczenie dla realizacji prawa obywateli do sądu. Trzeba być bardzo przezornym i dbać o swój interes Przy sprawach sądowych nie warto kierować się tylko treścią i datą stempla pocztowego, ale pierwszeństwo mają przepisy o doręczeniu zastępczym. Na szczęście większość korespondencji sądowej ma naklejki z numerem nadawczym, dzięki czemu na stronie internetowej Poczty Polskiej można sprawdzić, kiedy minęły ustawowe terminy od złożenia przesyłki w urzędzie pocztowym i porównać, czy rzeczywista data odbioru nie jest inna. Przykre konsekwencje fikcyjnego doręczenia korespondencji są często efektem zaniedbania adresata. W przypadku jego nieobecności pismo urzędowe może zawsze odebrać za pokwitowaniem dorosły domownik, sąsiad lub dozorca, jeżeli wyrażą taką wolę. Podczas dłuższych nieobecności w miejscu zamieszkania, powyżej dwóch tygodni, można udzielić tzw. pełnomocnictwa pocztowego, składając pisemne oświadczenie woli w obecności upoważnionego pracownika poczty w placówce pocztowej. Potrzebny jest do tego dokument stwierdzający tożsamość np.: dowód, paszport, prawo jazdy czy inny dokument ze zdjęciem. Niewiele osób pamięta też o obowiązku zawiadomienia urzędu gminy o długim pobycie za granicą a tymczasem mieszkańcy mają obowiązek zgłoszenia wyjazdu na pobyt czasowy za granicę, jeżeli trwa ponad trzy miesiące. Z dotychczasowych wywodów wynika, iż w ramach KPC, mamy do czynienia z trzema schematami doręczeń. Pierwszy to przekazanie przesyłki do rąk adresata. Drugi polega na doręczeniu zastępczym: listonosz zostawia pismo dorosłemu domownikowi, dozorcy, administratorowi domu, względnie komuś innemu, kto podjął się je dostarczyć adresatowi, a nie jest jego przeciwnikiem procesowym. I chociaż przyjmuje się, że nastąpiło w ten sposób doręczenie, to ów list z Sądu wcale nie musi do adresata dotrzeć. Trzecia ewentualność pojawia się, gdy ani doręczenie właściwe, ani zastępcze z przyczyn faktycznych nie wchodzi w grę, ponieważ nie ma nikogo, kto mógłby przesyłkę przyjąć. Wówczas stosuje się sposób unormowany w art. 139 par. 1 KPC i pismo składane jest w placówce operatora pocztowego, za którego pośrednictwem zostało wysłane, a listonosz dwukrotnie zostawia w skrzynce adresata awizo. Na każdym widoczne jest pouczenie, że list, którego dotyczy, należy odebrać w ciągu siedmiu dni. I na tym koniec. Takie sformułowanie kodeksowe uważa się za opis sposobu doręczenia. Dlatego jednoczesne zapisywanie, że w ten sposób powstaje fikcja albo domniemanie doręczenia, jest niepotrzebne. Zdaniem wielu prawników, nie ma potrzeby porównywać tej regulacji, dotyczącej osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej, z kolejnym paragrafem tego samego wspomnianego artykułu 139 KPC, mówiącym o przesyłkach sądowych dla przedsiębiorców. W drugim przypadku, bowiem w ogóle nie ma mowy o doręczaniu. Przepis od razu buduje fikcję doręczenia przez stwierdzenie, że pisma dla przedsiębiorców w razie niemożności doręczenia, pozostawia się w aktach sprawy ze skutkiem doręczenia. A to zupełnie, co innego niż założenie, że nieodebranie dwukrotnie awizowanej przesyłki jest sposobem doręczenia. Takie rozwiązanie jest uważane za sensowne, dlatego że nie wymyślono lepszego. Teoretycznie nikomu, pomimo powszechnego stosowania tej konstrukcji, nie powinna dziać się krzywda. Można się, bowiem bronić przed skutkami nieodebrania przesyłki z innych przyczyn niż niedbalstwo. Wolno np. żądać przywrócenia terminu albo kwestionować skuteczność doręczenia. Gdyby takiego postanowienia w kodeksie zabrakło, nie byłby wystarczająco dobrze chroniony interes wierzycieli, przed którymi uciekaliby zawodowi dłużnicy. Zgodnie z Wyrokiem WSA z dnia (sygn. akt.: VI SA / Wa 38 / 07) gdy pismo zostało doręczone na wskazany adres bez winy adresata, to ma on szansę nie ponieść negatywnych konsekwencji tego faktu (…) fikcja prawna doręczenia pisma niepodjętego z poczty przez adresata może mieć miejsce tylko wtedy, kiedy przesyłka była zaadresowana prawidłowo. Adresat musi być również zawiadomiony w sposób niebudzący wątpliwości o pozostawieniu pisma, miejscu, gdzie może je odebrać i terminie odbioru. Brak takiego zawiadomienia lub wątpliwość, czy zostało dokonane, czyni doręczenie zastępcze bezskutecznym. W takiej sytuacji można występować o przywrócenie terminu w sądzie lub urzędzie. W sprawach administracyjnych, gdy strona bez swojej winy nie brała udziału w postępowaniu, może wnioskować o jego wznowienie. Podanie wnosi się do organu, który wydał decyzję w pierwszej instancji w terminie jednego miesiąca od dnia, w którym strona dowiedziała się o okoliczności stanowiącej podstawę wznowienia postępowania. Domniemanie to może zostać obalone, gdy adresat udowodni, że mimo zastosowania zastępczej formy doręczania pismo nie zostało mu doręczone z przyczyn od niego niezależnych. Do takich przyczyn zalicza się nieobecność z powodu choroby. Obalenie domniemania o doręczeniu pisma rodzi prawo do przywrócenia stronie terminu do określonej czynności prawnej. Niby są szanse i jest nadzieja, ale ofiary podwójnego awiza pytają jednak, dlaczego nie mogą przeczytać czarno na białym w KPC, że dwukrotne nieskuteczne zawiadomienie o przesyłce sądowej daje prawny skutek doręczenia. SN nie jeden raz już orzekał – również w formie uchwał mających moc zasad prawnych – że datą doręczenia awizowanego pisma złożonego w urzędzie pocztowym jest dzień, w którym upłynął termin odbioru. Szczegółowy tryb działania listonosza jest uregulowany w rozporządzeniach dotyczących trybu doręczania pism sądowych. Dlatego też praktycznie po 15 – 16 dniach, po zwrocie przesyłki nieprzyjętej w terminie, Sądy przyjmują domniemanie faktyczne doręczenia. W Anglii po 48 godzinach od wysyłki uważa się przesyłkę sądową za doręczoną. I nawet, jeśli założyć, że nie jest to szczęśliwa forma uznania doręczenia, to przepis jest konieczny, żeby wykluczyć nie tylko unikanie, lecz także przedłużanie postępowań sądowych. Oczywiście, najlepsze dla wszystkich i celowe byłoby jednoznaczne określenie sytuacji adresata, podobnie jak ustawodawca uczynił to w wypadku przedsiębiorców w art. 139 § 3 KPC, czy też tak jak jest to uregulowane w procedurze karnej i administracyjnej. Niemniej i dziś każdy, kto wykazuje, choć trochę inicjatywy we własnej sprawie, może się bronić. W typowej sytuacji, jeżeli ktoś np. wraca z urlopu i zastaje w skrzynce przeterminowane awizo, powinien jak najszybciej ustalić na poczcie, skąd przyszedł list. Jeżeli był z Sądu, należy natychmiast ustalić, czy toczy się jakaś sprawa, w której zainteresowany może być pozwanym. Po wielomiesięcznej nieobecności można próbować wznowienia postępowania. Szczególnie wtedy, kiedy można udowodnić, że powód wiedział, że pozwanego nie było w domu. O ile to jeszcze możliwe, warto natychmiast złożyć apelację lub zażalenie, zależnie od sytuacji. Unia Europejska też ma swój wkład Dwukrotne awizowanie, zamiast jednokrotnego, wymusiła dopiero Unia Europejska, kierując się spostrzeżeniem, że ludzie, co najmniej na dwa tygodnie jeżdżą na wakacje. I chociaż fikcja doręczeń pomaga i powodom, i sądom, to nie chroni pozwanych. Nawet przed oszustwami polegającymi na podaniu ich nieaktualnego adresu. Można się, więc dowiedzieć od komornika, że właśnie przegrało się sprawę o zapłatę. Pozwany, wobec którego sąd przyjął domniemanie doręczenia, w wyniku, czego doszło do wydania wyroku podlegającego wykonaniu w drodze egzekucji, powinien złożyć wniosek o przywrócenie terminu do złożenia środka odwoławczego, wykazując, że nie dostał zawiadomienia o terminie rozprawy i w ten sposób został pozbawiony możliwości obrony swoich praw w postępowaniu. Przykłady o tym, jak to fikcja prawna zmieniła życie ludzi (nie zawsze na lepsze) Współwłaściciel działki założył księgę wieczystą. Procedura przewiduje poinformowanie pozostałych współwłaścicieli o takim fakcie. Jednak współwłaściciel podał do sądu błędny adres jednej z uczestniczek postępowania. Chociaż przysługiwało jej prawo wniesienia sprostowań, nie mogła z niego skorzystać. Po dwukrotnym awizowaniu pisma sąd uznał, że zostało ono skutecznie doręczone, w czasie, gdy kierowca był za granicą na wakacjach, sąd grodzki zaocznie ukarał go 100 – złotową grzywną za złe parkowanie. Po dwukrotnym awizowaniu listu z wyrokiem sąd uznał go za doręczony i nakazał jego wykonanie. Sprawą zajął się komornik. Kierowca musiał zapłacić 100 zł mandatu i ponad 200 zł dodatkowych kosztów. Reasumując: Otrzymując przesyłkę pocztową z Sądu, bądź też tzw. awizo, czyli zawiadomienie o próbie jej doręczenia, warto się zastanowić, czy zignorowanie tej przesyłki i nieodebranie jej w zakreślonym terminie, bądź też odmowa jej przyjęcia nie zrodzi negatywnych konsekwencji prawnych. Warto pamiętać, że w przypadku nieodebrania przesyłki sądowej, w której znajduje się przykładowo wydany przeciwko adresatowi nakaz zapłaty lub wyrok zaoczny, osoba ta na swoje własne życzenie pozbawia się możliwości obrony w sprawie, zaś tego rodzaju orzeczenie, wskutek braku reakcji w postaci złożenia w odpowiednim terminie zarzutów bądź też sprzeciwu, stanie się prawomocne i to, pomimo, iż w wielu przypadkach zdarza się, że nakaz zapłaty / wyrok wydawany jest w oparciu o przedawnione roszczenie i będzie skutkowało wszczęciem postępowania egzekucyjnego, o czym niestety dłużnik często dowiaduje się dopiero od komornika, przy okazji zajęcia np. rachunku bankowego dłużnika. Opracowanie: Sabina Szafraniec
awizo odbiór w tym samym dniu